niedziela, 5 listopada 2017

SKARA BRAE PREHISTORIC VILLAGE

Neolit...co to znaczy, kiedy to było...prawdę mówiąc większość z nas zna tę nazwę, bo kiedyś w szkole obiło nam się o uszy. Niby zna, ale trudno sobie wyobrazić, że tyle lat temu żyli i pracowali ludzie tak samo jak my teraz...
Skara Brae, neolityczna osada położona nad Zatoką Skail na zachodnim Wybrzeżu Mainland.
W 1850 roku wielka zimowa burza z potężnym sztormem przeszła nad wyspami północnymi, a na praktycznie nie uczęszczanych i lekko podmokłych terenach ukazał się zaledwie zarys czegoś...Pierwszą osobą, która zainteresowała się tym niezwykłym znaleziskiem był William Watt, niewiele jednak zdołał zrobić a na fachowe odkrycia archeologiczne trzeba było czekać do końca lat 20-tych. I tym razem pomogła natura, po raz kolejny przyszedł sztorm (1926 r) odkrywając kolejną część co doprowadziło do większego zainteresowania. Wykopaliska prowadzone przez Vere Gordina Cilde'a w latach 1928-30 przyniosły niespotykany skutek, odkryto osadę z okresu neolitu (z około 3 tysięcy lat przed narodzinami Juliusza Cezara). Co więcej wszystko zachowało się w niemal nienaruszonym stanie, brakowało jedynie drewnianych dachów, które przez tysiąclecia po prostu się rozpadły. W sumie odkryto 10 kamiennych kopulastych domostw, każdy z nich o powierzchni około 40 m (to dobra kawalerka). Na środku każdego domu było palenisko w którym zazwyczaj palono niestety nie węglem, ale kośćmi wielorybów. Tak jak we współczesnych czasach tak i wtedy istniały firmy składające meble (to oczywiście żarcik), ale w siedmiu domach były identyczne półki, łóżka po obu stronach z tym, że jedno z nich było mniejsze, siedziska i skrzynie wykonane z kamienia (przypadek czy firma jednak działała). Każdy z domów posiadał również wiele schowków i wnęk w ścianach, a także wbudowane w podłodze kamienne wodoodporne skrytki na przynęty na ryby. Jedno z pomieszczeń miało zupełnie inny rozkład i dlatego archeolodzy stwierdzili, że prawdopodobnie był to warsztat z "prymitywnymi narzędziami". Ponieważ każdy z nas ma potrzeby fizjologiczne w tej neolitycznej osadzie każdy dom posiadał oddzielny zakamarek przeznaczony właśnie na toaletę, nieczystości odprowadzane były specjalnymi drenami na zewnątrz. Wiele ze znalezisk znajdujących się obecnie w muzeum jak na przykład kamienne kulki, które nie znalazły praktycznego zastosowania i przeznaczenia; nie mniej wartość znalezisk jest po prostu bezcenna. Osadnicy prawdopodobnie zamieszkiwali Skara Brae w okresie 3100-2500 roku p.n.e.
Dlaczego więc opuszczono osadę? Prawdopodobnie sprawiła to zmiana klimatu uniemożliwiająca dalsze mieszkanie i gospodarowanie, trudno jednak powiedzieć gdzie przenieśli się mieszkańcy. Nie wiadomo kim byli i jakim językiem się posługiwali, ani czy wyznawali jakąś religię, trudno też określić jak duża była osada, a jak dużą część zabrało morze i bezpowrotnie zniknęło pod jego falami. W chwili obecnej w celu ratowania tego bezcennego znaleziska umocniono linię brzegową i wybudowano kamienny mur by wstrzymać niszczenie w przyszłości.
Budynek górujący na Skara Brae to Skail House z 1620 roku należący w tym czasie do Biskupa Orkad Georga Grahama biorąc pod uwagę jak ludzie kościoła kochali włości i złoto, on chyba nie wyobrażał sobie jak cenny skarb miał niemal pod stopami.
Skara Brae to wyjątkowe miejsce dystansujące chyba nawet kamienny krąg w Stonehenge, w 1999 roku wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.
Warto jeszcze wspomnieć, że przechodząc przez centrum turystyczne zobaczymy odrestaurowany jeden dom z osady, który jest idealnie wyposażony z płonącym ogniem i  dachem. Oprócz okazów z epoki neolitu znajdziemy tu również sklepik i kawiarenkę. Wychodząc trafimy na ciekawą ścieżkę, na której ustawione są kamienne tabliczki a wyryte na niej napisy odzwierciedlają historie jaka działa się na ziemi do 3100 roku p.n.e. czyli czasu powstania osady.
Skara Brae to miejsce, które trzeba zobaczyć będąc w Szkocji, a zdecydowanie będąc na Orkadach. Nawet jeśli nie mamy wystarczającej ilości pieniędzy czy jesteśmy zbyt zmęczeni...drugiej takiej okazji może nie być, a my możemy się poszczycić tym, że byliśmy w domu zbudowanym jeszcze przed powstaniem Egiptu, Rzymu Grecji czy Chin.

DOJAZD

Orkney
Sandwick
KW16 3LR

WSTĘP

Skara Brae
dorosły  £6.50
dziecko  £3.90
 z kartą Historic Scotland za darmo
1 kwiecień-30 październik
codziennie 9.30-17.30
1 listopad-31 marzec
codziennie 10-16
Skara Brae & Skaill House
dorosły  £7.50
dziecko  £4,50
z kartą Historic Scotland za darmo
kwiecień-październik

sobota, 4 listopada 2017

BROUGH OF BIRSAY

Odkrywanie Orkadów rozpoczniemy od małej wysepki pływowej położonej w północno-zachodniej części oddalonej zaledwie 240 metrów od Mainland. Na Wyspę Brough of Birsay można dostać się jednak w dosyć prosty sposób po betonowo-kamienistej grobli. Istnieje jednak haczyk trzeba sprawdzić kiedy droga będzie widoczna i dostępna tzn. przed przypływem, w innym wypadku wyspę będziemy oglądać tylko z brzegu. Co sprawia, że wyspa jest wyjątkowa ? Na pewno wcześniejsza obecność dwóch kultur Norse-Wikingów i   Picts-Piktów. Pierwsze wzmianki o piktyjskiej osadzie datowane są na VII wiek n.e. dowodem na to jest odkrycie niewielkiej studni z tego okresu, biżuterii oraz drobnych rzeczy do codziennego użytku. Największym jednak odkryciem był kamień znaleziony na tutejszym cmentarzu przedstawiający trzech wojowników lub szlachciców niosących włócznie i prostokątne tarcze (albo coś podobnego). Kolejnymi osadnikami byli norwescy wikingowie to oni prawdopodobnie siła wykurzyli Piktów i przebudowali wcześniejsze zabudowania zostawiając jednocześnie cząstkę swojej kultury. Co prawda z tego okresu zachował się jedynie kilkucentymetrowy zarys domów oraz łaźni lub sauny. W opisie możemy przeczytać, że owe domy miały podłogowe ogrzewanie...hmm ciekawe jak tego dokonali.
Na wyspie znajdują się także ruiny Romańskiego Kościoła zbudowanego prawdopodobnie w 1100 roku i poświęconego Św. Piotrowi. Kościół otoczony był grubym prostokątnym murem otaczającym także cmentarz. Miał on dość nietypowy kształt po jednej stronie był kwadratowy z drugiej półokrągły (absyda), w środku znajdowały się kamienne ławy i ołtarze położone po obu stronach prezbiterium. Mimo dość krótkiego żywotu kościoła w okresie Średniowiecza pozostawał on miejscem pielgrzymek, prawdopodobnie dlatego, że uważano że pochowano tam Św Magnusa Męczennika.
Wędrując dalej na szczyt wyspy dojdziemy do latarni morskiej zbudowanej w 1925 roku przez Davida Stevensona. Tuż za latarnią na całej linii brzegowej rozciągają się przepiękne i niebezpieczne klify. Ścieżki jakie znajdują się po tej stronie wyspy bywają śliskie i trzeba bardzo uważać podchodząc do brzegu skał. Z tych osiągających do 50 metrów klifów, rozciagaja się wspaniałe widoki na morze, a także wylegujące się na mniejszych skałach foki. Pośród skalnych szczelin wiją gniazda rożnego rodzaju ptaki miedzy innymi fulmary przypominające trochę mewy, ale żyjące dłużej nawet do 40 lat, alki czy puffiny.
Ta niezaludniona obecnie wyspa jest niezwykła i jeśli mamy dość czasu zdecydowanie należy ją odwiedzić bo tu na powierzchni 46 hektarów znajdziemy ciszę i spokój, a przy okazji otrzemy się o kawałek historii.
Birsay przez długi czas była starożytną stolicą i siedzibą władców Orkad zanim centrum władzy przeniesiono do Kirkwall.
 
Byrgisey tej nazwy używano w czasach Wikingów i oznaczyło wyspę fort czyli niedostępną i trudną do zdobycia. W dniu dzisiejszym jest to możliwe, pozwólmy się zatem przenieść do czasów Wikingów i Piktów odwiedźmy ją, bo to na pewno główny punkt pobytu na Orkadach.

DOJAZD

Brough of Birsay
KW17 2LX
parking

WSTĘP

wejście na wyspę za darmo
Ruiny 
dorosły  £5
dziecko  £3
z kartą Historic Scotland za darmo
od połowy czerwca-30 września
codziennie
9.30-17.30

UWAGA !

czasy przypływów dostępne w Informacji Turystycznej w Kirkwall, Stromness, w wiosce Scara Brea oraz lokalnym sklepiku w Birsay

piątek, 3 listopada 2017

ORKNEY ARCAIBH

Zapraszam w podróż do najstarszego zakątka Świata jakim są Wyspy Orkady. Pierwsi ludzie przybyli tu prawdopodobnie zaraz po ustąpieniu lodowca i to właśnie wtedy rozwinęła się tu kultura prehistoryczna. Prawdę mówiąc, ja sama miałam blade pojęcie o tym, że życie toczyło się tutaj przed powstaniem Egiptu, Mezopotamii, Chin nie wspominając już o Grecji czy Rzymie. To właśnie na Orkadach w Jaskini Tankerness znaleziono 10 lat temu łupiny zgniecionego orzecha datowane na 6820 rok p.n.e...W tym miejscu trzeba wydać z siebie wooow i to wszystko, bo nasz umysł nie jest w stanie ogarnąć tak odległej daty.
Niestety wskutek gwałtownego ochłodzenia klimatu wyspy opustoszały... 
Kolejny raz wyspy zasiedlono w Epoce Żelaza, kiedy to Piktowie częściowo przenieśli się ze stałego lądu i osiedlili, pozostawiając po sobie te wspaniałe budowle...To tyle o pierwszych ludziach i odległej historii, nieco później w 857 roku rozpoczął się najazd Wikingów, norweskiego Króla Haralda Harfagre. Ważnym wydarzeniem jest także wprowadzenie chrześcijaństwa pośród zamieszkałych tu Wikingów przez króla norwegi Olafa Tryggvassona, być może robienie tego na siłe nie przyniosło wielkiego efektu.
Jednak najważniejszym momentem w dziejach wyspy jest przejęcie Orkad przez Szkotów. Odbyło się to 8 września 1468-duński Król Chrystian I (rządzący również Norwegią) oddał Orkady Szkotom pod zastaw za 5050 tys złotych reńskich, umawiając się na wykup za 210 kg złota lub 2310 kg srebra (potrzebował pieniędzy na posag dla córki). Do wykupu na szczęście nigdy nie doszło chociaż Norwegowie szybko zebrali pieniądze, postarał się o to zarówno Król James III jak i jego następcy oraz rzad szkocki.
W czasach współczesnych  najbardziej wryły się w pamięć obie Wojny Światowe czyli zatoka Skapa Flow, która w tym czasie zmieniła się w wielką bazę marynarki wojennej...
To zaledwie niewielki zarys historyczny, ale wydaje mi się, że choć w kilku zdaniach warto było o tym wspomnieć.
Wyspy Orkady to około 70 różnej wielkości wysp na obszarze 971 m2, oczywiście niewiele z nich jest zamieszkałych no i trudno się temu dziwić, bo silne wiatry wcale nie pomagają.
Główna wyspa to Mainland i to (póki co) właśnie o niej głównie będę pisać.
Orkady to przeważnie nizinny krajobraz pośród którego znajdują się śródlądowe jeziora, najwyższa góra Ward Hill o wysokości 268 metrów znajduje się na Wyspie. Można by powiedzieć, że cechą charakteryzującą wyspy jest brak drzew, częściowo spowodowany przez warunki atmosferyczne (silne wiatry) oraz wyrąb lasu jeszcze w okresie neolitu. Kilka sporych drzew jednak się zachowało w stolicy Orkadów, Kirkwall. W ciągu całego roku nie jest tu bardzo zimno ani też ciepło, a temperatura w zależności od pory roku waha się od 4 do 16 stopni. Jeśli chodzi o opady...no cóż w zimę pada więcej w lato mniej, no i wiatry są i zawsze będą w końcu to wyspa więc wieje ze wszystkich stron. Rada: czapka i płaszczyk przeciwdeszczowy przyda się o każdej porze roku. Latem na Orkadach zdarzają się białe noce niestety nie są one tak wyraźne jak na sąsiednich wyspach Szetlandach, ale spokojnie można czytać gazetę i jednocześnie oglądać gwiazdy.

I na koniec wyjaśnienie co takiego ciągnie nas na ten koniec Świata...oczywiście dzicz, piękne krajobrazy i zabytki przez duże Z, a dla zwolenników rzeczy niezwykłych najkrótszy lot na świecie.

DOJAZD

Orkney
samolot
lotnisko znajduje się w stolicy Kirkwall
prom
Scrabster-Stromness , Gill's Bay-St Magraret's Hope (oczywiście to połączenia z główną wyspą)
oraz różnego rodzaju połączenia promowe z mniejszymi wyspami

NOCLEGI 

istnieje szeroka gama noclegów na każdą kieszeń p0cząwszy od schronisk, hoteli, hosteli przez B&B

niedziela, 15 października 2017

HUNTINNGTOWER CASTLE

Zwiedzając Szkocję czy jakikolwiek inny kraj często trafiamy do wspaniałych miejsc, które na długo zapadają nam w pamięci, ale czasem nieszczególnie zagłębiamy się w historie tego miejsca. Dzisiaj zatem niezwykła historia zupełnie zwykłego miejsca.
Zamek o którym mowa zbudowany został przez rodzinę Ruthven która przybyła na te ziemię w XII wieku. Budowę rozpoczęto w 1460 roku stawiając pierwszą wieże w 1480 roku i dodając do niej trzy metry dalej drugą wieżę. Taki układ pozwala przypuszczać, że I hrabia Ruthven stawiał je z myślą o swoich dwóch synach. Wieże otoczone były innymi budynkami jak: hol, kaplica, galeria, a pośrodku budynków znajdował się dziedziniec wszystko zaś otoczone kamiennym murkiem. Zamek Ruthvel dwa razy odwiedziła królowa Mary w czerwcu 1565 roku i w trakcie podróży poślubnej z drugim mężem Henrykiem Stuartem, Lordem Darnleyem (który w efekcie okazał się niewierny) we wrześniu tego samego roku.
W 1581 roku syn królowej Mary, James VI nadal lordowi Ruthven tytuł księcia z Gowrie. Książe w dość dziwny sposób okazał swją wdzięczność, bo rok później podczas polowania porwał Jamesa VI i więził go przez kolejne 10 miesięcy. Ten niefortunny incydent nazwano "Ruthven Raid", a miał on na celu zreformowanie rządu i ograniczenie francuskich wpływów. Mimo takiego niepowodzenia, książe z Gowrie został ostatecznie ścięty w 1585 roku, a rodzina Ruthvel nie przestała knuć, kolejnym krokiem była konspiracja Gowriego-w skrócie chodziło o porwanie i zabicie Jamesa w efekcie zginął Ruthvel. Po tym epizodzie w 1600 roku rodzinę Ruthvel wydziedziczono i zakazano wymawiać ich nazwisko. Zamek trafił w ręce Jamesa Murray, IV księcia Tullibardine, który zmienił nazwę na Hantinngtower. Nowy właściciel nieco przebudował zamek dając mu wygląd eleganckiej rezydencji, pozostawiając jednocześnie wiele średniowiecznych cech. Na tym zakoncze historie zamku
od 1912 roku pozostaje pod opieka Towarzystwa Historic Scotland.
Odwiedzając zamek Huntinngtower dzisiaj widzimy jeden duży budynek, chociaż przyglądając się uważnie wciąż widać dwie połączone ze sobą wieże. Wieża zachodnia jest nieco mniejsza niż kiedyś, ale wciąż posiada trzy kondygnacje z olbrzymia sala ze śladami malowideł ściennych i herbem. Wieża wschodnia początkowo miała być bramą, ale w efekcie przekształcono ja w dom mieszkalny, w środku na pierwszym piętrze znajduje się wspaniały drewniany ręcznie malowany sufit. Również ściany pokryte są malowidłami przedstawiającymi ptaki pośród bujnej roślinności. Na drugim piętrze znajdziemy spory kominek z XV wieku. W całym zamku jest wiele komnat, schowków oraz schody do pokonania, można też zajrzeć do piwnic. Z okien obydwu wież rozciąga się ładny widok na pola i okoliczne domy. Dawno temu znajdował się tu ogród niestety do dnia dzisiejszego niewiele z niego pozostało.
Jak każdy zamek Huntinngtower posiada swojego ducha, w tym przypadku jest to kobieta zwana "Lady Greensleeves". Za czasów rezydencji Gowrich córka hrabiny, Dorothy zakochała się w słudze, a żeby go widywać skradała się do wschodniej wieży. Jak wiadomo żadnej tajemnicy długo nie da się utrzymać , kiedy dowiedziała się o tym hrabina postanowiła się o tym przekonać na własne oczy. Pewnej nocy kiedy, Dorothy była u ukochanego, hrabina po cichu zakradła się do wieży, ostrzeżona w porę młoda dziewczyna skoczyła ze wschodniej do zachodniej wieży (około 9.4 stopy), bowiem w tym czasie nie były jeszcze połączone. Hrabina nie nakryła kochanków, ale przestrzeń pomiędzy wieżami nazwano  Maiden's Leap. Kochankowie w końcu się pobrali ale nie było to szczęśliwe małżeństwo a Dorothy w zielonej szacie błaka się do tej pory po komnatach.
Kolejna legenda związana jest ze studnią St Conval, którą możemy znaleźć przy drodze do zamku, ludzie powiadają, że znajduje się w niej uzdrawiająca woda. Działanie wody jest tylko wtedy gdy idzie się do niej i wraca w całkowitym milczeniu, oczywiście należy zostawić w niej jakąś monetę...Przyjezdnych, odwiedzających studnię proszeni są o nie wyjmowanie bogactwa tam zostawionego!!!
Obecnie zamek jest opustoszały nie licząc kolonii nietoperzy zajmujących ciemne zakamarki poddasza...

DOJAZD

Huntinngtower Castle
Castle Brea
PH1 3JR

WSTĘP

1 kwiecień-30 wrzesień
codziennie 9.30-5.30
1-31 październik
codziennie 10-16
1 listopad-31 marzec
czwartek i piątek 10-16
dorosły  £5
dziecko  £3


sobota, 14 października 2017

STANLEY MILLS

Pod koniec 1700 roku IV książę Atholl chcąc wykorzystać dość rwący strumień i jednocześnie wysoki poziom wody postanowił zbudować młyn w zakolu rzeki Tay. Z pomocą przyszedł miejscowy poseł, który dzięki wpływom swojego ojca namówił wynalazcę krosna tkackiego napędzanego wodą Richarda Arkwrighta do przyjazdu do Szkocji i pomocy w powstaniu młyna bawełnianego.
 Tak też się stało i pierwszy młyn Bell Mill stanął w 1787 roku, a w 1790 roku kolejny East Mill i trzeba przyznać, że był to największy postęp przemysłowy w tych czasach. Bawełniany młyn wykorzystywał wodę z rzeki przez blisko 200 lat z niewielkimi przerwami: pożary, przebudowy i inne mniejsze lub większe kataklizmy. Głównym produktem były oczywiście wyroby bawełniane, produkcja nie ustała nawet podczas obu wojen światowych. Młyn Stanley zamknięto w 1989 roku, a w 1995 dostał się pod opiekę Towarzystwa Historic Scotland. W tym czasie wschodni i środkowy młyn przekształcono na mieszkania a najstarsza jego część Bell Mill przeznaczono jako atrakcje turystyczną.
Co można zobaczyć w tym ogromnym kompleksie przede wszystkim przykłady tkaniny jakie były produkowane w tym miejscu a także dowiedzieć się o historii i warunkach pracy jakie tu panowały. W piwnicach znajdują się ciężkie maszyny takie jak wały napędowe i turbiny co prawda nie ma już w tam starych kół wodnych, które wszystko napędzały, ale zostały kanały ściekowe, a dzięki ciekawej projekcji można wyobrazić sobie jak to wszystko działało. Dla dzieci które niekoniecznie są zainteresowane jakimiś maszynami przygotowano modele kół wodnych od starodawnego koła łopatkowego do nowoczesnych turbin. Wszystko tu można uruchomić i poznać działanie poszczególnych maszyn. W tym miejscu muszę przyznać, że nie tylko dzieci sie tu zatrzymują to zabawa rownież dla dorosłych. Przechodząc do kolejnych sal odkrywamy kolejne maszyny, ale także możemy przenieść się lata wstecz i przekonać się w jakich warunkach pracowali tu ludzie. Hałasy płynące z głośników i zapach (albo smród) smarów którymi zabezpieczone są maszyny dla mnie osobiście są nie do opisania i podziwiam ludzi, którzy w takich warunkach pracowali.
 Niedaleko parkingu znajduje się kanał o długości 237 metrów, który dostarczał dzięki kołu wodnemu, wodę do młyna zbudowany jeszcze przez księcia Atholl w 1785 roku.
Na koniec można przejść się nad rzekę i zobaczyć z oddali jak potężny był cały kompleks młynów, które przez ponad 200 lat wciąż pozostają w idealnym stanie. Warto też wspomnieć, że jest to jeden z najstarszych młynów na świecie.

DOJAZD

Stanley
Mill Brea
PH1 4QE

WSTĘP

dorosły  4
dziecko  2,70
1 kwiecień-30 wrzesień
codziennie 9.30-5.30
1-31 października
codziennie od 10-16
1 listopad-31 marzec
zamknięte

poniedziałek, 9 października 2017

BLAIR ATHOLL CASTLE & GARDENS

Położony w malowniczej scenerii niedaleko miasteczka Pitlochry i granicy Parku Cairngorms niemal przy głównej trasie prowadzącej do Inverness mieści się Zamek Blair Atholl.
Najwcześniejsze wzmianki dotyczące zamku sięgają 1269 roku kiedy to John I Comyn, Lord Bedenoch zbudował sobie na tym terenie wieże (Cuminng Tower) w której zamierzał dożyć spokojnej starości. Nie miał on jednak tak dużo szczęścia bo właściciel ziemi książę Atholl, Dawid I Strathbogie po powrocie z krucjaty wykurzył natrętnego sąsiada. Tu warto dodać, że rodzina z Atholl to najstarszy i najbardziej utytułowany szkocki ród wywodzący się od Duncana z Atholl aż  z X wieku, a jednocześnie nie pochodzący od Normanów.
Historia samego zamku jest bardzo długa...to miedzy innymi przebudowy, oblężenia i przejęcie w angielskie ręce przez generała Cromwella. Wiele lat później znajdował się tu szpital Czerwonego Krzyża (I Wojna Światowa), a później prywatna szkoła. Ważnym wydarzeniem o którym warto jednak wspomnieć jest wizyta Królowej Wiktorii w 1844 roku i nadanie przez nią przywileju posiadania prywatnej armii książęcej, która miała na celu bronić posiadłości i eskortowania koronowanych gości. Armia istnieje do dnia dzisiejszego i liczy około 100 osób są to jednak głównie muzycy grający na dudach i innych instrumentach, a głównym celem jest przede wszystkim uczestnictwo w paradach.
Z ciekawostek jeszcze dodam, że żona VIII księcia Atholl, Katherina Ramsey w 1932 roku była pierwszą w Szkocji kobietą posłanką i kobietą w urzędzie ministerialnym w rządzie konserwatystów.
Zamek otworzył swoje drzwi dla publiczności (z kilkoma przerwami) w 1936 roku, George Murray, X książę Atholl zmarł w 1996 roku nie posiadając żadnego potomstwa. Zamek przejął krewny (XI książę Atholl, John Murray), ponieważ na stałe mieszka w Afryce Południowej przekazał wszystko szkockiej fundacji, niemniej każdego roku odwiedza zamek.
Obecnie zamek dostępny jest przez większą część roku, a w środku możemy podziwiać około 30 sal wyposażonych w przepiękne meble, kolekcję obrazów oraz wspaniałą porcelanę.
Już odwiedzając pierwszą sale wpadamy w zachwyt pokryte drewnem ściany na których umieszczone są wspaniałe kandelabry, muszkiety, szable i inna bron palna, niektóre z tych bezcennych eksponatów używane były w bitwie pod Culloden w 1746 roku. Dalej wchodząc po drewnianych schodach pionowo na ścianach znajduje się rodzinna kolekcja obrazów oraz pełna przepychu jadalnia ze wspaniałymi ozdobnymi tynkami zrobionymi przez Thomasa Claytona.
 Kolejno znajduje się sypialnia w kolorze czerwonym i niebieskim w której już w 1885 roku zainstalowano łazienkę. Największa sypialnia z wyłożona jest tkaninami tapicerskimi należącymi przed laty do Karola I, a później sprzedane w Paryżu. Po środku ogromne łóżko z baldachimem ozdobione rogami z których wyrastają strusie pióra. Na końcu zwiedzania tuż przed sklepikiem i restauracją znajduje się wspaniała sala balowa. Trudno opisać wszystkie 30 komnat...ale oglądając każdą z nich na pewno dojdziemy do wniosku, że właściciele tego domu nie należeli do biednych..przepych i niesamowity gust pokazane są w każdym zakamarku tego zamku.
 

 
Blair Atholl to nie tylko zamek to również ogromny 60 hektarowy grunt podzielony na różne części jedna z nich to ogromny las po którym biegają sarny i jelenie.
 
Sercem terenów zamkowych jest ogród Herkulesowy zaplanowany przez II Earla Atholl, Johna Murraya, a rozciągający się na około 9 hektarów. Ogród otoczony jest niewielkim kamiennym murkiem, a w środku stworzony sztuczny staw z niewielką wyspą na której zbudowany niewielki domek dla łabędzi.
 Na wyspę można się dostać po zabytkowym chińskim moście. Na wschodzie ogrodu altanka McGregora zbudowana w 1880 roku, ustawiono tu też kilka rzeźb przedstawiających cherubiny oraz pasterzy. Na terenie ogrodu posadzonych jest ponad 100 drzew niektóre z nich sprowadzane z za granicy. Północna ściana ozdabia soczyście zielony mur ozdobny o długości 84 metrów. Najbardziej rzucającą w oczy się rzeźbą jest duży posąg Herkulesa, zrobiony z białego kamienia i ustawiony na niewielkiej podstawie.
Kolejną atrakcją ogrodów Blair Atholl jest Gaj Diany, rzymskiej bogini polowań, której posąg stał pośrodku i otoczony był egzotycznymi drzewami nie znanymi w Szkocji sprowadzonymi miedzy innymi z Ameryki Północnej i Japonii w 1884 roku. Niestety wielka burza która przeszła w 1893 roku zniszczyła wiele drzew oraz wspaniały pomnik Diany.
Najważniejszą atrakcją tej części ogrodu  jest drzewo (Abies Grandis) o wysokości 62,7 metrów, uznane za drugie najwyższe drzewo w Wielkiej Brytanii. Znajduje się tu również największy japoński modrzew-44 metry, oraz czerwona jodła wysoka na 39 metrów. Na wschodnim krańcu ogrodu znajdują się ruiny niewielkiego Kościoła St.Bride's będące podstawą kościoła z 1200 roku.
Co więcej można powiedzieć niezwykłe miejsce, cisza, spokój a wokół spacerują przepiękne pawie, a dla dzieci mających dość spacerów zbudowany niewielki plac zabaw. Nie brakuje tu też typowo szkockich akcentów, bo naprzeciwko ruin kościoła na niewielkim terenie pasą się  długowłose (highlands) krowy.

DOJAZD

Blair Atholl
PertHshire
PH18 5TL

WSTĘP 

zamek
dorosły  11
dziecko  7
rodzinny  32
ogród
dorosły  6.50
dziecko  3
rodzinny  16
otwarty dla odwiedzających od 1 kwietna-31 października
9.30-17.30