środa, 12 lipca 2017

NORTH QUEENSFERRY

North Queensferry bliźniacze miasteczko nad zatoką Firth of Forth połączone mostami: Forth i Road Bridge...bliźniacze, ale zdecydowanie nie takie samo. Za wiele nie będę się rozpisywać na temat historii i skąd się wzięła nazwa to wszystko w poście South Queensferry (czyli poprzednim).
W jednym zdaniu z czego zasłynęło; po pierwsze z promu, którym pływała Królowa Małgorzata, a także i Marry Queen of Scots-niestety nie w celach rekreacyjnych, bo została transportowana do Loch Leven gdzie ją uwięziono. Po drugie z kamieniołomów, bowiem przed laty wydobywano tu ogromne ilości granitu (a tak na marginesie człowiek przejeżdża obok ogromnych skał i nawet nie zdaje sobie sprawy czym tak naprawdę kiedyś te skały były).
Obecnie główną atrakcją miasteczka jest Deep Sea World, czyli akwarium, oceanarium, albo po prostu miejsce z dużą ilością wody i wszelkiego rodzaju istnień żyjących w głębinach morskich. Akwarium powstało w starym kamieniołomie w 1993 roku, nad którym cieniem pada olbrzymi most.

Co zobaczymy w środku: przede wszystkim 112 metrowy akrylowy tunel o grubości 6,5 centymetra co sprawia że wszystkie stworzenia wydają się większe. Większe, groźniejsze i dobrze, że za szybą, bo pływają w nim trzy rodzaje rekinów. I w tym miejscu powiem o kolejnej nie byle jakiej atrakcji...z tymi potworami-rekinami można popływać, ale sama nie próbowałam dlatego wciąż mogę pisać...hmm...to taki żarcik.
Przechadzając się po akwarium zobaczymy przeróżne rybki duże i małe, te piękne i niegroźne (Bocja Pręgowana czy Motylowiec) i te żarłoczne i niebezpieczne jak na przykład piranie.
Zobaczymy całą masę roślin żyjących nie tylko w głębinach ale także w jeziorach i rzekach wielu krajów, no i oczywiście rożne płazy jak na przykład żaby i skorupiaki.
Eksponaty co jakiś czas zmieniają się co jest dodatkową atrakcją dla stałych bywalców.
Na zewnątrz w olbrzymim naturalnym basenie odbywają się pokazy pływających foczek i morsów. Oceanarium to fajne miejsce na spędzenie czasu z dziećmi, bo każdy niezależnie od wieku znajdzie tu coś dla siebie. Po tym fascynującym spacerku czas na zaczerpnięcie świeżego powietrza.

Korzystając z okazji zostawiamy auto na parkingu pod Deep Sea Worldem, no i w drogę...pora odwiedzić miasteczko. W poprzednim poście pisałam że South Queensferry to perełka, ale North w niczym jej nie ustępuje.
 
Nie ma tu co prawda żadnych zabytków ale gwarantuje, że to co zobaczymy będzie naprawdę niesamowite. Po pierwsze nogi ogromnego mostu, które stoją centralnie w miasteczku co daje nam niezwykłą perspektywę zobaczenia mostu z bardzo, bardzo bliska, a każdy szczegół i każda metalowa belka przyciągnie naszą uwagę.
Dopiero tutaj widać ile ton metalu i cegieł zużyto do budowy mostu i jaki ogromny ciężar wisi nad domami i podwórkami mieszkańców. Nad akwarium po lewej stronie mostu na niewielkim wzniesieniu (Battery Rd) stoi samotny dom i niewielka latarnia, wspominam o tym bo gdy pierwszy raz weszłam na podwórko tego domu (wścibstwo ludzkie nie zna granic) pomyślałam sobie "o kurcze tu czas się zatrzymał". A moje pierwsze skojarzenie to czworaki...ale oceńcie sami.
Ok, a teraz spacer do centrum miasteczka i chociaż centrum to chyba za duże słowo bo głównym punktem jest molo albo falochron po którym można się przespacerować dosyć daleko w głąb zatoki.

Najbardziej jednak przykuwają wzrok mosty, a właściwie jeden ten czerwony kolejowy, a czasami przy odrobinie szczęścia zobaczyć można skaczących właśnie z niego na banji.
Przepraszam, że tak ciągle wracam do tych mostów ale gdyby ich w tym miejscu nie było wszystko byłoby zwyczajne a tak...jest niepowtarzalne!!!
Co tu jeszcze dodać; dookoła niewielkiego portu jest zacumowanych kilka łódek i tak jak w South Queensferry wspaniałe duże i małe kamienice ozdobione kolorowymi kwiatami w oknach.
A przy samym brzegu latarnia morska, otwarta i gotowa przyjąć odwiedzających ciekawych pracy latarnika. Stare przedmioty znajdujące się w środku idealnie komponują się z jej surowym wnętrzem.

Reasumując to piękne miejsce, przyjaźni ludzie, wspaniałe widoki...prawdę mówiąc jest tu chyba ładniej niż po drugiej stronie... Ale ocenę pozostawiam tym wszystkim, którzy kiedykolwiek zamierzają odwiedzić North Queensferry i w duchu liczę na to, że spodoba się Wam tak samo jak mi.

DOJAZD

North Queensferry
Forthside Tarrace
K11 1JR
Deep Sea World

WSTĘP

dorosły  £15
dziecko (3-12 lat)  £10.75
uczeń (legitymacja, Young Scots Card) £13
Uwaga : kupując bilet online 25 % zniżki
nurkowanie z rekinami od £100 do 200

niedziela, 9 lipca 2017

SOUTH QUEENSFERRY

Queensferry, miasteczko które trzeba zobaczyć będąc w Edynburgu, zarówno jego południową jak i północną bliźniaczą część rozdzieloną zatoką Firth of Forth i połączoną potężnym mostem kolejowy.
Tak, więc zaczynamy...pierwsza z bliźniaczek to South Queensferry.
Nazwa miasteczka Queensferry pochodzi od królowej Małgorzaty, która mieszkała tu przed ślubem z Malcolmem III w XI wieku. Małgorzata jako zagorzała katoliczka wybudowała kościół w Dunfermline, który szybko stał się miejscem pielgrzymek. Opłaciła zatem powstanie promu, którego zresztą sama używała nazwanego Queen's i obsługiwanego przez mnichów z Dunfermline.
Tyle z historii, a teraz czas opowiedzieć o pierwszej niepowtarzalnej budowli nazwanej ósmym cudem świata (oczywiście w owych czasach) most kolejowy Forth Bridge. Budowę rozpoczęto w 1879 roku na bazie projektu Thomasa Boucha (on też budował Tay Bridge w Dundee), niestety  prace wstrzymano po zawaleniu się mostu Tay  . W 1883 roku przeprojektowano most, a nowy budowniczy Sir William Arrol zakończył budowę w 1890 roku, a otwarcia dokonał Książę Walii Edward. Most ma długość prawie 2,5 kilometra i wysokość 45 metrów i jeśli ktoś z Was widział go na własne oczy musi w tym miejscu przyznać ze jest niesamowity.
 
Naprzeciwko mostu Forth po latach postawiono kolejny tym razem wiszący most drogowy Forth Road Bridge z pieszą trasą widokową po obu stronach ulicy z którego rozpościera się niesamowity widok na miasteczko i mosty (obecnie w budowie jest kolejny most drogowy).
Tyle o mostach, czas opowiedzieć o samym miasteczku, bo do tej pory wiemy tylko to, że jest stare.
Miasteczko położone nad brzegiem zatoki to przede wszystkim jedna główna brukowana wąska nierówna czasami stroma ulica High Street. Po obu jej stronach stoją przepiękne stare kolorowe kamienice ozdobione donicami pełnymi kwiatów.
Przechadzając się tą uliczką, gdzie wszystko sprawia wrażenie idealnego mijamy mnóstwo klimatycznych kawiarenek i niewielkich podwórek ze wspaniałym widokiem na zatokę i mosty.

Najstarszym budynkiem w ciągu kamieniczek na ulicy High Street jest Tolbooth z 1600 roku (wieże zegarową dobudowano 100 lat później) i Black Castle (Czarny Zamek) zbudowany w 1626 roku.
 Najstarszym budynkiem w miasteczku jest kamienny Kościół Episkopalny Św. Marii zbudowany w 1450 roku przez siostry karmelitanki i jedyny wciąż używany na Wyspach Brytyjskich.
Ponieważ South Queensferry znajduje się w niedalekiej odległości od Edynburga w okresie wakacyjnym przewija się tu tysiące osób i czasem jest bardzo tłoczno zarówno na tej jedynej uliczce jak i na molo. To jedna z niedogodności, ale niech to nie odstraszy prawdziwych poszukiwaczy, bo South Queensferry to prawdziwa perełka.

Kiedy jednak tłumy są zbyt duże proponuję udać się na spacer ukrytą pośród krzewów niewielką drogą Stoneycroft Rd (wejście przed pierwszym domem po schodach i drugie kilkanaście metrów wcześniej).


Droga prowadzi ponad miastem skąd możemy podziwiać miasteczko i okolicę. South Queensferry jest pięknie niezależnie od pory roku, pory dnia czy nocy, za dnia widać kolory kamienic, a w nocy przede wszystkim rzuca się w oczy dobrze oświetlony most Forth Bridge.





Na koniec jeszcze dwa słowa o budowli znajdującej się pod mostem Forth Bridge. Wysepka nazywa się Inchgarvie, a na niej stoi zbudowany setki lat temu przez Jamesa IV Zamek Garvie , a później przekształcony na wiezienie, by po latach stworzyć tam stanowiska bojowe.






Cóż więcej dodać...South Queensferry trzeba zobaczyć i tyle.

DOJAZD

EH30 9HN
autobus 7, 23A, 43, 63, X43
pociąg stacja Dalmeny

sobota, 8 lipca 2017

ABERDOUR CASTLE

W niewielkiej ale malowniczej krainie Fife w miasteczku Aberdour od ponad 800 lat stoi kamienny zamek będący jedną z najstarszych budowli Szkocji. Przez te wszystkie lata pozostawał własnością trzech rodzin: Mortimers, Randolphs i Douglas. Pierwszy właściciel Sir Alan Mortimer rozpoczął budowę pod koniec 1190 roku i początkowo był to skromny dwupiętrowym dom rodzinny nad brzegiem rzeki Dour Burn.
Przez szereg następnych lat kolejni właściciele dobudowywali kolejne części : wieżę ze schodami, budynki mieszkalne, piekarnie i browar oraz czteropoziomowy ogród tarasowy w kształcie litery L otoczony murem. I oczywiście w odleglej części gołębnik na prawie 600 ptaków, służących oczywiście nie tylko jako posłańcy wiadomości ale także mięso w czasach nieurodzaju. Od 1924 roku zamek Aberdour przeszedł pod opiekę państwa czyli towarzystwa opieki nad zabytkami Historic Scotland.

A teraz kilka słów o tym co zobaczymy odwiedzając zamek Aberdour...
Przekraczając bramkę na pierwszy rzut oka widzimy prawie nienaruszoną wspaniałą kamienną budowla.
Oczywiście część rzeczywiście jest w stanie niemalże idealnym, choćby 63 metrowa galeria z meblami pośród cudownej średniowiecznej muzyki puszczonej w tle. Na pierwszym planie jest jednak drewniany sufit. Można by powiedzieć sufit jak sufit ale przyglądając się bliżej pomiędzy belkami pięknie ręcznie malowane obrazy, a właściwie całe historie opowiedziane całą barwą nieco już spłowiałych kolorów. Wszystko jednak psują idealnie pomalowane na biało ściany. Pozostałe pomieszczenia mają na szczęście ten wiekowy surowy charakter czyli kamienne zimne ściany. Mam tu na myśli oczywiście kuchnie czy pojedyncze komnaty w których kiedyś mieszkali właściciele. Pierwotny dom wieżowy niestety nie przetrwał i przewrócił się lecz to co pozostało wygląda imponująco. Ruiną jest także dziedziniec ale spacerując pośród tego co pozostało możemy wyobrazić sobie co tak naprawdę było tu wcześniej.


Na murach gdzieniegdzie umieszczono rzeźbione ozdoby, ale najpiękniejszy jest zegar słoneczny na którym do chwili obecnej można odczytać czas. Na koniec tarasy ogrodowe, które nie są już tak spektakularne jak kiedyś kwiatów tu jak na lekarstwo a większosc jednak porośnięta jest trawą. Mimo takiego minimalizmu widząc zamek od strony rzeki wszystko wygląda po prostu doskonale.

Kilkanaście metrów dalej z boku ogrodu przechodząc przez niewielką furtkę trafimy na zbudowany ponad 850 lat temu stary kościołek, dziś częściowo zrekonstruowany osadzony pośród równie starego cmentarza.
Na koniec dodam ze Zamek Aberdour to niezwykłe miejsce nie tylko dla dorosłych ale również dla dzieci. Rozległy teren, dużo zieleni i nierównego terenu zapewnia wspaniałe miejsce do zabaw i rodzinnego pikniku.

DOJAZD

Aberdour
KY3 0SL
autobus 7, BW6, IK1, IK2, SC6
pociąg ScotRail co 30 minut

 

 

 

WSTĘP

1 kwiecień-30 wrzesień
codziennie 9.30-17.30
1 październik-31 marzec
od niedzieli do środy 10-16
dorosły £ 6
dziecko £ 3,60

piątek, 16 czerwca 2017

BAMBURGH CASTLE

Czy można miło spędzić czas na wyspach? Dla mnie odpowiedź jest prosta, bo zawsze znajdę sobie jakieś fajne miejsce, ale są też miejsca niezwykłe, które każda osoba mieszkająca na wyspach powinna zobaczyć.
To chyba najbardziej spektakularny zamek na południowym Wybrzeżu Anglii, ale może nie byłby taki, gdyby nie miejsce jego położenia. Wspaniała, długa i szeroka plaża z żółtym drobnym piachem, wydmy, niewielkie wysepki, latarnia morska i na niewielkim wzniesieniu Zamek Bamburgh...cudo !!!
Na początku jednak kilka słów historii, chociaż początki nie są do końca znane. Prawdopodobnie pierwotny zamek był zbudowany na bazaltowej skale zwanej Whin Sill przez jednego z pierwszych władców anglikańskich na północy, Króla Idy w 547 roku. Twierdza miała wówczas nazwę Bebba od ukochanej żony władcy. Niestety w 993 roku został zniszczony przez liczne najazdy Wikingów.
Późniejszy zamek to połączenie budowli z 1120 i 1610 roku, a po wielu perypetiach sprzedany mieszkającej tu rodzinie Forster. Od 1704 roku kiedy zamek znów zmienił właściciela na Lorda Crewe biskupa Durham przerobiono go na szkołę, a także częściowo na szpital i noclegownie dla marynarzy i rozbitków.
Przełom nastąpił jednak w latach 1894-1905, gdy zamek dostał się w ręce bogatego wiktoriańskiego przemysłowca Williama Armstronga, który przebudował go i stworzył zamek jak z bajki-czyli taki jaki widzimy go dzisiaj. Do chwili obecnej wciąż potomkowie Armstrąga są właścicielami posiadłości, a w salach jest mnóstwo zdjęć całego pokolenia i rodziny. Zamek Bamburgh jest naprawdę potężny otoczony wysokim murem z wieżyczkami i punktami obronnymi na których stoją działa skierowane w stronę morza.

W środku komnaty przygotowane dla odwiedzających, w których umieszczone są ówczesne meble, wspaniała porcelana oraz pamiątki rodzinne takie jak stare zegary, mapy czy sprzęty gospodarstwa domowego. Wielka komnata z pięknym drewnianym ręcznie rzeźbionym sufitem, który można obejrzeć w specjalnych lusterkach oraz dzieła sztuki czyli obrazy i rzeźby. Jest też kolekcja urządzeń stworzonych przez wynalazce i inżyniera Williama Armstronga (pierwszego właściciela) miedzy innymi: silnik tłokowy, żuraw hydrauliczny, akumulator hydrauliczny czy zwykły pistolet.

Interesująca jest także zbrojownia, gdzie poukładane są różne rodzaje broni: od broni białej czyli miecze, szable, włócznie, halabardy, topory i dzidy do broni palnej o różnej wielkości. Klucząc dalej przechodzimy do podziemi i cel w których uwiezieni i torturowani byli różnego rodzaju przestępcy.
Z innych ciekawych pomieszczeń na uwagę zasługuje kuchnia z oryginalnym żeliwnym piecem, garami, patelniami i naczyniami, a także stary magiel i drewniany odkurzacz.
Z murów rozciąga się wspaniały widok na plaże i Morze Północne na tle którego rozsiane są wysepki Farne, Staple, Longston czy Holy Island i górujący tam zamek Lindisfarne. Ale nie warto skupiać się tylko na oglądaniu wszystkiego z góry, trzeba koniecznie pójść na spacer w prawo lub w lewo...najlepiej w obie strony.To idealne miejsce na spacery szczególnie przy ładnej pogodzie i gdy można brodzić w morzu i pooddychać świeżym morskim powietrzem-to żarcik, bo powietrze niczym nie rożni się od tego w innych miejscach. W każdym razie kiedy nasycimy oczy naturą pozbieramy muszelki i zrobimy masę przepięknych zdjęć zarówno plaży, wyspą i samemu zamkowi, a gwarantuje że będą niepowtarzalne, czas na inny spacerek. Nie można bowiem przepuścić okazji by obejść zamek dookoła i odkryć każdą jego część i wiem, że to co zobaczymy będzie naprawdę imponujące. Z jednej strony piach na wydmach i wyschnięte ostre trawy i woda, a po drugiej skała, wysoki mur na tle idealnie przyciętej zielonej trawy.
Patrząc nieco z boku ma się wrażenie, że mur zbudowany jest w idealnie prostej linii i tylko końcówka z kilkoma wieżami jakby lekko zaokrąglona. Jednak całość sprawia niepowtarzalne wrażenie szczególnie gdy robimy zdjęcia panoramiczne. U podnóża skały na której stoi zamek Bamburgh w niewielkiej grocie postawiony jest biały kamienny krzyż, który idealnie wplata się w całość, ale niestety nie mam pojęcia co on oznacza i w jakim celu go postawiono (nie doczytałam tabliczek).
Zamek i plaża to na pewno wyprawa na którą możemy przeznaczyć cały dzień...świeże powietrze, piękno przyrody, foki i dzikie ptactwo, które mieszka w rezerwacie na pobliskiej wyspie Farne oraz trochę ciekawej historii gwarantuje nam, że odwiedzimy to miejsce powtórnie.

DOJAZD

Bamburgh NE69 7DF
Northumberland
Anglia
parking przy zamku w cenie biletu, za darmo można zostawić auto przy drodze w miasteczku 
autobus 418, Max x18 

WSTĘP

11 luty-29 październik
codziennie 10-17 
30 październik-10 luty 
sobota i niedziela 11-16.30
dorosły  £10.85
dziecko (5-16)  £5
familijny (2+3)  £26

FILM

Ivanhoe (1952)
El Cid (1961)
Becket (1964)
The Devils (1970)
Mary, Queen of Scots (1971)
Macbeth (1972)
The Tempest (1980)
Elizabeth (1998)